piątek, 12 kwietnia 2019

Czas na wielkanocne koronki.

     Za oknem szaro, ponuro... Pada śnieg, który roztapia się zaraz po zetknięciu z ziemią.  A do tego przenikliwy wiatr... Zimowe kurtki już wyprałam, wyczyściłam i schowałam w trudno dostępne miejsca w szafie. I jak głupia cieszyłam się z pierwszych wiosennych piegów, które pojawiły się na mojej twarzy w jeden z cudownych, słonecznych weekendów... Gdzie ta wiosna?!?!?!?!?
      Może to i dobrze... dzięki temu otulając się kocykiem mam troszkę wiecej czasu na dzierganie. Barowa pogoda sprawiła, że mam swoją wymarzoną koniakowską koronkę do wielkanocnego koszyczka 🤗


     Ciągle jeszcze uczę się. Przekonuje, że umiejętność posługiwania się szydełkiem to dobry punkt wyjscia ale... brakuje mi "koniakowskiego" wyczucia przestrzeni. Kilkunastokrotne prucie staje się pewną prawidłowością... Element, który sobie wymyśliłam do kolejnego wianka, czyli okrążenia, okazuje się zbyt mały... albo przeciwnie, zbyt duży. Ale ta nauka przez błędy daje mi wiele satysfakcji 😊


     Kiedyś, dawno temu koronka koniakowska odstraszała mnie bogactwem elementów,  cienkością nici i szydełka... Od pięciu lat jestem Nią zachwycona. Tym bardziej, że widzę jak ewoluuje.  Koniakowskie Koronkarki idą z duchem czasu i prócz tradycyjnych serwet dziergają również poszetki, piękną biżuterię, wyjątkowe ślubne parasolki, bombki, świąteczne ozdoby, czy nawet (tak ostatnio popularne) łapacze snow. Koniakowskimi koronkami interesują się również wielkie domy mody.
     Nigdy nie osiągnę kunsztu Wielkich Mistrzyń tej koronki. Czerpię po prostu wielką radość z heklowania 😍


     Koszyczek będzie piękny. Muszę jednak przyznać, że robiąc tę koronkę inspiracją były dla mnie dwie Mistrzynie, Mariola Wojtas i Beata Legierska.


     Koronkę zrobiłam z białego kordonka DMC Babylo 40 używając szydełka 0,6.
     Teraz rzucam się w wir przedświątecznego sprzątania i pieczenia. Miały być jeszcze akrylowe jaja ozdobione koniakowską koronką,  ale chyba braknie mi na nie czasu. Pociesza się myślą, że za rok też będzie Wielkanoc... A skoro koszyczek już mam piękny, to będę miała czas na jajka...za rok 😉🤣



14 komentarzy:

  1. Ale cudeńko stworzyłaś! Coś pięknego, siedzę i podziwiam!!!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniakowska koronkowa serweta jest przepiękna. Ślicznie będzie wyglądał koszyczek!
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak , to prawda koronki koniakowskie mają niepowtarzalny urok :) Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Kawał misternie wykonanej pracy, efekt zwala z nóg.Cudowna serwetka.Jestem pełna podziwu.👍

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ciagle i niezmiennie pod wrażeniem koniakowskich koronek, przypominają koronki z weneckiej wyspy Murano. Prezentowana serwetka - cudna.

    OdpowiedzUsuń