wtorek, 24 stycznia 2017

Powiększanie serwety bez utraty wzoru.

Czasem są prace szydełkowe, które spędzają sen z powiek... Wymagają więcej pracy, a co za tym idzie i prucia. Dodawanie lub ujmowanie jednego bądź kilku rzędów, jest na porządku dziennym. Na dodatek jest wzór, taki wymarzony, upatrzony, wyczekany... i trzeba go dopasować do konkretnego wymiaru. Centymetr za duża lub centymetr za mała i już nie spełnia oczekiwań.


Takie właśnie zadanie postawiła mi koleżanka. Wzór upatrzyła sobie w jednej z szydełkowych gazetek :) i za wszelką cenę chciała, żeby gotowa serweta miała 55cm średnicy. I kropka, żadnych dyskusji ...
W gazetce schemat miał 40 okrążeń, zakładał użycie Altin Basak Maxi i szydełka 1,50 i przewidziany był na  41cm... Musiałam "doczarować" brakujące 14cm. Koleżanka prosiła o kolor ecru, więc zamiast po Maxi sięgnęłam po Muzę 10, jest grubsza. Szydełko zostało bez zmian (czyli 1,50). Po przerobieniu całego schematu serweta miała 48cm.... Pojawił się dylemat pruć, czy nie pruć? Sprułam ostatnie dwa okrążenia i powiększyłam serwetę o dodatkowe 2 końcowe, siatkowe rzędy. Więcej nie wchodziło w grę, bo krateczka siatki rozciągnęłaby się w prostokątne paskudztwa, które zepsułyby wygląd serwety. Miałam już 50 cm, zostało brakujących 5cm. Koleżanka uparcie chciała 55cm średnicy i wierzyła, że "ogarnę" wszystko "cudownie".
Znowu będę pruć...całą serwetę! A potem robić znów wszystko od początku...grubszym szydełkiem! Wymyśliłam, że wezmę teraz rozmiar 1,75 ale Muza 10 zostanie. Najwyżej będzie mniej okrążeń końcowych niż przewiduje schemat. Ale pruć nie będę... zrobię drugą serwetę. (pierwszą sobie zostawię i ... będzie na prezent!)
Nie mogłam robić zbyt luźno, bo serweta straciłaby cały swój urok, zwięzłej, mięsistej struktury. Wszystkie oczka dociągałam dość ciasno, ale tak aby szydełko wbiło się w poprzednie oczka.


Udało się!!! Serweta osiągnęła magiczną średnicę 55cm. Ale konieczne stało się dodanie (jak w pierwszej serwecie) dodatkowych dwóch okrążeń siatkowych na końcu.
Aż słoneczko zaświeciło z wrażenia ;)


Koleżanka zadowolona. Ja nie mniej szczęśliwa :) Serweta prezentuje się dobrze, nawet bardzo dobrze.


Trzeba jednak przyznać, że nie wszystkie schematy da się w ten sposób powiększyć. Czasem zamiana kordonka na grubszy sprawia, że stracimy subtelność pracy. A wybór zbyt grubego szydełka spowoduje, że będziemy mieli wrażenie, że jest to praca niechlujna i zrobiona zbyt szybko. Ale watro próbować mierzyć się z takimi "problemami", to wzbogaca nasz warsztat i uczy kreatywności :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz